8.09.2009
Skoda Auto, jak i cały koncern VW, testuje swoje samochody i ich
poszczególne części w trudnym klimacie pustynnym. Właśnie w takich
warunkach najlepiej można zbadać trwałość koloru, skłonność do
odkształceń i odporność użytych materiałów.
W naturalnym
środowisku, tego typu procesy trwałyby rok lub dwa. Z tych powodów
stworzono specjalne komory, których celem jest wystawianie samochodu
lub jego poszczególnych komponentów na skoncentrowane oddziaływanie
warunków klimatycznych (promieniowania UV, wilgotności, wysokiej i
niskiej temperatury). Komory te mają za zadanie stymulowanie
naturalnego klimatu, łącznie ze zmianą pory dnia (dzień i noc), jednak
cały proces zajmuje zaledwie 25 dni. W Kalahari czy Arizonie takie
testowanie zajęłoby rok, w Egipcie 2 lata, w rejonie Morza Śródziemnego
3, a w Czechach - 4 lata.
Pierwsza symulacyjna komora słoneczna
została uruchomiona przez Skodę Auto w 1996 roku, a modelem poddanym
wtedy tym wyjątkowym testom, była pierwsza Octavia. Od tamtego momentu
nastąpił błyskawiczny postęp, jeśli chodzi o osiągnięcia w zakresie
testów technologicznych. Zaostrzyły się także wymogi bezpieczeństwa,
wzrosły też oczekiwania co do wytrzymałości produkowanych pojazdów. W
porównaniu do starszej komory, nową wyposażono w większą liczbę
urządzeń emitujących promieniowanie (z 12 do 28), co przekłada się na
możliwość wystawienia samochodu na oddziaływanie wszystkich czynników z
każdej strony auta.
Pierwszym samochodem przeznaczonym do
testowania w nowej komorze słonecznej trzeciej generacji, było nowe
Yeti. „Dzięki osiągniętym wynikom mieliśmy pewność, że jeszcze zanim
Skoda Yeti pojawi się na rynku, w pełni odpowiada wymogom standardów
jakości Skody Auto - podkreślił Josef Safr, główny technik działu
jakości.
Najnowsza komora pod względem technicznym jest
najnowocześniejszym urządzeniem tego typu, nie tylko spośród wszystkich
dostępnych w koncernie VW, ale i na całym świecie.
źródło: Skoda
|