2.12.2009
Test samochodu Seat Exeo 1.8T
Seat Exeo – nowy model hiszpańskiej marki pojawił się na rynku w tym roku i jak mało który samochód wzbudził tak wiele kontrowersji. Chodzi oczywiście o to, że jest to prawie dokładna (jak twierdzą przedstawiciele Seata, w 70 procentach) kopia poprzedniego modelu Audi A4. Szybko pojawiły się głosy malkontentów iż Seat poszedł na łatwiznę przy projektowaniu samochodu, że konstrukcja jest już trochę przestarzała, że samochód nie ma tego przysłowiowego „czegoś”. Jak jest naprawdę, spróbujemy sprawdzić sami.
Do testów otrzymaliśmy wersję Sport z turbodoładowanym silnikiem1.8 litra (nieco już wiekowym jak na obecne standardy) o mocy 150 koni mechanicznych. Karoseria była pomalowana na kolor Czarny Magico a koła to opcjonalne 18 calowe felgi aluminiowe z bardzo niskoprofilowymi (indeks 40) oponami. Od pierwowzoru różni się innymi światłami tylnymi oraz charakterystycznymi dla Seata reflektorami przednimi i grillem. Sylwetka Seata jest spokojna, jednak od razu widać iż nie jest to typowy grzeczny sedan. Osobiście bardzo podobają mi się takie samochody – nie epatują agresywną sylwetką, nie krzyczą spojlerami i owiewkami, nie kojarzą się z jarmarczną zabawą a jednak mają w sobie coś co przyciąga wzrok. Taki właśnie jest Seat Exeo. Plus dla Seata, minus dla malkontentów.
Wnętrze to powtórka z rozrywki (a raczej powtórka z Audi), deska rozdzielcza pochodzi od Audi A4 Kabriolet (co jest bardzo dobrym rozwiązaniem, gdyż była bardziej urodziwa niż w sedanie czy kombi). Dobre jest to, iż jakość plastików oraz ich zmontowanie też zostało w znacznej mierze skopiowane z Audi. A to jest już najlepsza rekomendacja.
Seat Exeo nie jest przestronnym samochodem, wrażenie ciasnoty dodatkowo potęguje rozbudowana deska rozdzielcza oraz dosyć mała powierzchnia szyb. Kierowca i pasażer z przodu mają miejsca w sam raz, z tyłu jest ciasnawo. Ale z drugiej strony nie wszyscy kupują samochody patrząc tylko i wyłącznie na rozmiary wnętrza i bagażnika (który notabene ma 460 litrów pojemności, ale otwór załadunkowy jest nieduży). Gdyby tak było, to klienci samochodów tej klasy jeździliby Skodami Superb. Dla niektórych ważniejsze jest dobre samopoczucie po zajęciu miejsca za kierownicą, świetne materiały oraz trudne do uchwycenia „coś” co sprawia, że nie traktujemy samochodu jako zwykłego środka do przemieszczania się. Kolejny plus dla Seata.
Silnik napędzający naszą testówkę to motor znany posiadaczom Volkswagenów, Audi, Skód czy Seatów. Obecnie jest zastępowany nowym silnikiem 1.8 TSI, ale jak się szybko okazało nadal doskonale spełnia swoje zadania. Przyspieszenie jest bardzo płynne, samochód już od niskich obrotów sprawnie się zbiera do przyspieszania. Dodatkowo jest dobrze wyciszony i ma bardzo przyjemny basowy dźwięk. Samochód podczas dynamicznej jazdy miejskiej potrafi spalić ponad 12 litrów. Natomiast na trasie Warszawa – Kraków – Warszawa uzyskaliśmy zużycie w granicach 8 litrów. Zważywszy na to, iż nie była to jazda o kropelce i nie byliśmy zawalidrogami, wynik okazał się bardzo dobry.
Z silnikiem połączona była 6 biegowa skrzynia manualna, której działanie można określić krótko – tak powinna wyglądać praca skrzyni biegów. Szybko, precyzyjnie, z lekko wyczuwalnym oporem i pewnością prowadzenia drążka. Kolejny plus dla Seata za cały układ napędowy.
Zawieszenie auta – oparte na konstrukcji Audi A4, natomiast w znacznym stopniu zmodernizowane przez hiszpańskich inżynierów. W połączeniu ze wspomnianymi już niskimi i szerokimi oponami auto powinno się dobrze prowadzić. I tak jest rzeczywiście. Szybko pokonywane zakręty wywołują uśmiech zadowolenia na twarzy kierowcy a dobrze dobrana siła wspomagania kierownicy (nie obraca się przesadnie lekko) i precyzyjny układ kierowniczy wzmaga poczucie bezpieczeństwa i kontroli nad autem. Co ciekawe, lekko sportowy charakter układu jezdnego nie wpływa aż tak drastycznie na komfort podróżowania. Cudów oczywiście nie ma i każdą większą nierówność czuć całym samochodem, natomiast nie jest to bardzo męczące. Plus dla Seata.
Seat Exeo 1.8 Turbo w wersji Sport kosztuje 86.990 złotych. Testowana wersja miała dodatkowo m.in. elektrycznie ustawiane fotele (z pamięcią) z przodu, opcjonalne 18 calowe felgi czy też reflektory biksenonowe. Łączna cena za tak skonfigurowany samochód przekracza oczywiście 100.000 złotych. A jest to już kwota za którą mamy do wyboru wiele innych samochodów klasy Seata (ale przeważnie nowszych konstrukcyjnie i większych).
Jak więc jest tak naprawdę z tym Seatem? Dla mnie koncepcja wykorzystania konstrukcji Audi A4 to mimo wszystko bardzo dobry pomysł. Bo co może być złego w sprawdzonych rozwiązaniach konstrukcyjnych, doskonale wykonanym wnętrzu i ponadczasowej sylwetce auta? Oczywiście patrząc chłodnym okiem i odmierzając centymetry długości i szerokości samochód ten wypada dosyć blado. Na szczęście są jeszcze tacy, dla których nie to jest najważniejsze. Oczywiście nie jest to auto dla każdego, odbiorcami będą zapewne osoby młodsze duchem, dynamiczne i przedkładające radość z jazdy nad wątpliwą czasami stylistyczną modę samochodową.
Ja jestem przekonany do Seata Exeo. Jeśli Ty jeszcze nie jesteś to koniecznie zamów jazdę testową. Na pewno pomoże.
|