295 koni mechanicznych, napęd na przednie koła i brak
skomplikowanych systemów ułatwiających utrzymanie się na drodze. Oto
najbardziej pikantne szczegóły charakteryzujące samochód, który jest w pewnym
sensie ewenementem na rynku. A raczej był, gdyż niestety produkcja na rok 2010
została wstrzymana. Dodge Caliber SRT4 – bo tym samochodem mieliśmy okazję
jeździć, to do niedawna najmocniejszy samochód z napędem na przednie koła
(„zastąpiony” niedawno przez Forda Focusa RS).
Standardowy Dodge Caliber, przedstawiciel klasy kompaktów,
to auto o dość oryginalnym nadwoziu – można dopatrzeć się pomieszania stylu
SUV-a z kompaktem. Wersja SRT4, dzięki kilku zmianom prezentuje się o wiele
lepiej i agresywniej. Wygląda tak, jakby z każdej strony został napompowany. Z
tyłu zamocowano przewymiarowany spoiler, pojedynczą ale grubą rurę wydechową a
dół wieńczy dyfuzor. Pękate nadkola przykrywają wielkie i szerokie koła a przód
to przede wszystkim ażurowa osłona chłodnicy, pokaźny „fartuch” a na masce
wloty powietrza. Różnica w stosunku do cywilnej wersji jest kolosalna. Nie
sposób przejść obok tego samochodu obojętnie – i albo z miejsca będziesz
zachwycony albo nie spodoba Ci się ta manifestacja siły.
Wiadomo doskonale jakie wady mają wnętrza amerykański aut –
kiepskie plastiki, niska jakość montażu, nie zawsze trafione rozwiązania pod
względem ergonomii. Niestety Caliber potwierdza te opinie. Może i nie jest
tragicznie, ale mogłoby być zdecydowanie lepiej – auta europejskie pod tym
względem są przynajmniej o klasę wyżej. Także design deski rozdzielczej nie
zachwyca. Wszystko wygląda topornie i mało zachęcająco dla odbycia dłuższej
podróży. Samochód wyposażony był dodatkowo w fabryczną nawigację – szkoda tylko
że bezużyteczną w naszym kraju ze względu na brak mapy Polski. Dobrze
przynajmniej że przednie fotele są wygodne i w miarę dobrze trzymają ciało na
szybko pokonywanych zakrętach.
Zdecydowanie lepiej przedstawia się sprawa napędu auta.
Pojemność 2.4L. turbosprężarka o słusznej wielkości wytwarzają moc 295 koni. To
aż nadto do sprawnego poruszania się tym samochodem. Silnik bardzo
spontanicznie reaguje na najmniejszy nawet ruch pedału przyspieszenia a przy
tym generuje naprawdę miłe dla uszu „sportowca” dźwięki. O ile przyspieszenie
poniżej 7 sekund do „100” nie jest wynikiem wybitnym przy takiej mocy to
właśnie niepowtarzalny odgłos jednostki napędowej wzbogacony efektami
akustycznymi w postaci prychania i syczenia sprężarki to jest coś za co od razu
można polubić tego Dodge’a. Przeniesienie takiej mocy na przednie koła nie jest
łatwe i niestety widać to na przykładzie tego samochodu. Przy maksymalnym
dociskaniu pedału gazu trzeba mocno trzymać kierownicę a i tak często się zdarza,
że samochód nie jedzie idealnie prosto. Wtedy też staje się wiadome, dlaczego
kierownica jest sporych rozmiarów – gdyby była mniejsza to przyspieszanie
zygzakiem byłoby na porządku dziennym.
Aby sprawnie przenieść dużą moc (i moment obrotowy)na koła
potrzebna jest zacna skrzynia biegów. I proszę, mamy takową – firma Getrag nie
od dziś jest znana w świecie sportowych pojazdów jako dostawca przekładni. W
testowym modelu nie pracowała ona może z idealną precyzją, ale idealnie wkomponowała
się w całość auta, wymagając od kierującego pewnej i silnej ręki.
Jak przystało na samochód o ponadprzeciętnych osiągach,
zawieszenie SRT4 zostało obniżone, utwardzone i wyposażone w dwururowe amortyzatory
firmy ZF Sachs. Efekt to dobre trzymanie się samochodu na szybko pokonywanych
zakrętach, pewność prowadzenia przy dużych prędkościach i …prawie kompletny
brak komfortu. Ale to nie jest pojazd do wożenia teściowej z tyłu – tu się jeździ
a nie powozi!
Osoby zainteresowane zakupem tego nietuzinkowego pojazdu będą
niestety niezadowolone. I nie chodzi tu o wysoką cenę, która notabene
kształtowała się na poziomie lekko powyżej 100.000 złotych. Koncern Chrysler
zdecydował bowiem, że w roku 2010 nie będzie kontynuowana produkcja wersji
SRT4. Jeszcze do niedawna można było nabyć taki samochód, wyprodukowany w
zeszłym roku, ale niestety już wszystkie zostały sprzedane.
Podsumowując – niebanalny samochód nie dla każdego. Potężna
moc, wspaniały odgłos silnika i bojowy wygląd w pełni rekompensują wady tego
samochodu. Oprócz jednej – nie można go już kupić.