Jeszcze do niedawna Daewoo, mimo iż sprzedawało całkiem pokaźne ilości pojazdów w Polsce (głównie auta klasy miejskiej) nie uchodziło za markę wzbudzającą pożądanie. Jakiś czas temu koreańską nazwę zastąpiono amerykańską - Chevrolet. Marketingowo operacja się udała – to już co innego powiedzieć że jeździ się Chevroletem a nie Daewoo. Czy jednak oprócz nazwy samochody te są w stanie czymkolwiek zaimponować potencjalnemu kupującemu? W dzisiejszym teście przedstawiamy Chevroleta Cruze z silnikiem benzynowym o mocy 140 koni mechanicznych.
Patrząc na testowe auto nie sposób oprzeć się wrażeniu, iż w przeciwieństwie np. do Hyundaia lub Kii, Chevrolet nie bał się wypuścić na rynek samochodu o zdecydowanej, agresywnej linii. To auto zwraca na siebie uwagę - szczególnie przód samochodu może się podobać. Ostre linie, pokaźnej wielkości wlot powietrza oraz zbiegające się ku górze reflektory przednie równie dobrze mogły się znaleźć w rasowym coupe. Szkoda tylko że tej odważnej linii trochę zabrakło przy projektowaniu reszty samochodu, ale Cruze jako całość i tak wygląda o wiele lepiej niż większość konkurencji.
W środku na szczęście nie znajdziemy już tandetnych, niekoniecznie poprawnie zamontowanych plastików. Tutaj bardzo dobrze widać postęp w stosunku do starszych modeli Daewoo. Ciekawym pomysłem jest zastosowanie tkaniny do przykrycia plastiku przed kierowcą i pasażerem. Wygląda to oryginalnie, aczkolwiek może w przyszłości sprawić pewne kłopoty z utrzymaniem w czystości. Kabina jest przestronna dla czterech dorosłych osób – piąta odczuje dyskomfort podczas dłuższej podróży, ale to typowe w samochodach tej klasy. Siedzenie kierowcy zostało dobrze wyprofilowane, jest też możliwość znacznego opuszczenia siedziska co w połączeniu z ciekawym (lekko usportowionym ) designem deski rozdzielczej pozwala się poczuć jak w aucie o sportowych aspiracjach. Co równie ważne – lekko odmienny styl deski rozdzielczej nie oznacza poważniejszych wpadek jeśli chodzi o ergonomię. Bagażnik o pojemności 450 litrów to dobra średnia w swej klasie. Niestety zawiasy bagażnika wnikają głęboko do środka ograniczając nieco jego użyteczność. A propos zastosowanych przełączników i pokręteł – spora ich ilość jest również stosowana w Oplach. Nie jest to wadą dla Chevroleta, ale dla Opla…
Nasz testowy Cruze napędzany był benzynową jednostką napędową o pojemności 1.8 litra i mocy 141 koni mechanicznych. Dzięki temu samochód sprawnie przyspiesza w całym zakresie obrotowym, stając się głośnym dopiero w okolicach czerwonego pola obrotomierza. Jedyne do czego można się przyczepić to nieco zbyt wysokie zużycie paliwa. Minimum 10 litrów w jeździe miejskiej to norma. Niektórzy konkurenci potrafią „zejść” poniżej 10 litrów. Skrzynia manualna, 5-biegowa pracuje z miłym dla ręki oporem przy zmianie przełożeń aczkolwiek drogi prowadzenia drążka mogłyby być odrobinę krótsze. Tak czy inaczej układ napędowy Chevroleta przekonuje do siebie harmonijną pracą , dając przy tym kierowcy dość dużą frajdę podczas szybkiej jazdy.
Płyta podwoziowa Chevroleta Cruze jest wspólna z m.in. Oplem Astrą IV generacji. Dzięki temu, mimo dość miękkich nastawów zawieszenia, Cruze prowadzi się bardzo dobrze – stabilnie przy wysokich prędkościach i pewnie w ciasnych zakrętach. Układ kierowniczy pracuje moim zdaniem nieco ciężej niż w Astrze, dzięki czemu kierujący ma wrażenie lepszego wyczucia co się dzieje z samochodem.
Chevrolet Cruze w wersji LS kosztuje 60.900 złotych. Nasza testówka została dodatkowo wyposażona w pakiet obejmujący m.in. felgi a lekkich stopów, czujniki parkowania i lampy przeciwmgielne. Całość wyceniono na 64.500 złotych. I tak naprawdę jest to optymalnie skonfigurowane auto, posiadające klimatyzację, system stabilizacji jazdy, zestaw poduszek powietrznych wraz z kurtynami, radio z CD oraz komputer pokładowy.
Na zakończenie muszę przyznać, że Chevrolet Cruze to dla mnie jedna z niespodzianek motoryzacyjnych tego roku. Samochód właściwie bez większych wad, napędzany dynamicznym silnikiem, o bardzo dobrych właściwościach jezdnych i atrakcyjnej sylwetce. A to wszystko w cenie poniżej średniej w swej klasie. Trzeba mieć tylko nadzieję, że klienci nie zrażą się brakiem renomy marki (pamiętając o Daewoo) i zdecydują się na jazdę testową przed wyborem innego samochodu. Ten Chevrolet na pewno zasługuje na danie mu szansy.